Na niedzielę palmową...

Znalazłam chwilkę by pochwalić się całą rodzinką palm które powstały w ubiegły weekend 
Tradycyjnie warto było, palmy stoją sobie dumnie w pobliskiej kwiaciarni i czekają na swoich szczęśliwych nabywców  ;)

Najpierw trzeba było zrobić szkielet palmy, tym zajął się Łukasz, ja w tym czasie przygotowywałam wszystko inne, choiny ,bazie, bukszpan...


Po kilku godzinach tak to wyglądało, poskręcane palmy, zaczęłam co nieco je okręcać wstążkami ale resztę pozostawiłam sobie na dzień następny. Oczywiście bez bólu następnego dnia się nie obeszło.

Witrażykowe kwestie Wielkanocne:)

Po kilku dniach w końcu skończone! Na szkle malowane jajkopisanki :)
Zaczynając pracę nad nimi nie spodziewałam się że tak będą wyglądały ale cóż, czasem miłe zaskoczenie to fajna sprawa. Nawąchałam się farb, rozpuszczalnika, łapki ledwo co domyłam ale co tam, radość z udanego wyznaczonego sobie zadania zrekompensowała wszystko!:)

Niech zawieje wiatr .....


Ahhh... można się rozmarzyć, dźwiękiem nasycony wiatr, słońce, ogród, hamak.... 
Mała rzecz a cieszy, dzwoneczki, bambusowe, kolorowe, bim, bim bim dźwięk rozprzestrzenia się tu i tam.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...