Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rude Boy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rude Boy. Pokaż wszystkie posty

Kocie poduchy ♥

Przedstawiam koci zestaw czyli poszewkę i dwustronną poduchę w kociaki.
 Uszyłam je specjalne na życzenie męża, miała być tylko poszewka na poduszkę
 ale tak jakoś się rozkręciłam i w sumie uszyłam pięć poszewek i dwie poduchy.
 

Magiczny komplet ♥

Dziś o pewnym magicznym komplecie który został uszyty dla bliskiej mi osóbki.
Szyłam go wręcz łącząc się emocjonalnie z przyszłą jego właścicielką :)
Komplecik został już wręczony i spodobał się. Niesamowita Radość mnie
 ogarnia jak widzę uśmiech na buzi osoby której wręczam moje dzieła.

Przedstawiam Magiczny Komplet ♥


Swetrowa Torba :)

 Za oknem tak jakoś wiosennie się zrobiło a ja przypomniałam sobie o pewnej
podgrzewanej kamizelce którą dostałam w prezencie od męża. Miałam w planach
 uszyć na nią pokrowiec ale tak jakoś zeszło parę miesięcy aż w końcu postanowiłam
się za to zabrać. Na początku miał to być pokrowiec jednak torba jest bardziej praktyczna,
 można ją zawiesić w szafie lub gdzieś w sypialni. Chciałam uszyć patchworkową torbę i
kiedy cięłam kwadraciki z materiału spojrzałam w okno i pomyślałam o swetrze który
wisi w szafie nieużywany. I tak powstała Swetrowa Torba. Pokażę Wam jak ją uszyć,
to naprawdę świetny i prosty pomysł na swetry którym już dziękujemy :)

Kocyk ♥

Ostatnio wpadłam na pomysł ożywienia szafki na kuwetę która stoi w przedpokoju. 
Pomyślałam o  patchworkowym kocyku.To był dobry pomysł, ta odrobina kolorów
 potrafi nadać przedmiotom zupełnie inny wymiar. Kocyk szyłam z taką łatwością 
i ten widok Puszka który się na nim wyleguje jest niesamowity. W każdym 
razie przedpokój wygląda od razu lepiej, bardziej kolorowo.


Taborecik ♥

Witam w 2015 roku :)
Na sam początek postanowiłam odnowić Taborecik klik klik.
Ten mebelek jest z nami od dawna ale tak naprawdę dopiero odkąd 
Kociaki są z nami jest używany, właśnie przez nie ;)


Miś ♥

 Pamiętam mojego pierwszego misia a właściwie panią Miśkę którą uszyłam na Konkurs
 "Szyję - Pomagam" klik klik .To było niesamowite uczucie podarować ją na szczytny cel.
Jestem przekonana że własnoręcznie zrobione prezenty nabierają mocy, noszą w sobie to
 ''serce'' w nie włożone .W tym roku postanowiłam taki prezent podarować rodzicom, w
sumie to był prezent ode mnie i męża no ale wiadomo mąż jeszcze tak szyć nie potrafi  ;)
 Misiek już siedzi sobie dumnie w salonie więc mogę się nim pochwalić. 

Przedstawiam więc Misia :)

Świąteczny komplet

Święta Bożego Narodzenia już niebawem, pomyślałam więc o uszyciu paru dekoracji.
Wizję na ten komplet dekoracyjny miałam od dawna, udało mi się zdążyć przed Światami. 
Myślę że wystarczy czasami dosłownie drobiazg i można nadać wnętrzu odpowiedni klimat. 
Ten komplecik to jedna z czterech  dekoracji które stworzyłam w tym roku. Do jego stworzenia wykorzystałam zwykłe szycie w pozostałych sięgnęłam do mojego ukochanego patchworku, 
florystyki a także masy solnej o nich już niebawem tymczasem przestawiam komplet 
świąteczny w skład którego wchodzą dwie ozdobne poduchy, dwie poduszki na taborety
 i dwie kokardy na zasłony. Poduchy zagoszczą w pokoju, poduszki na taborety
 i kokardy na zasłony w kuchni.

Niespodzianka :)

Ostatnio spotkała mnie niesamowita niespodzianka, wygrałam rozdawajkę dzwonkową 
na blogu Maryanki. Przyszła do mnie paczuszka i aż mnie wmurowało z wrażenia, dostałam prześlicznie rękodzieło i słodkości. To naprawdę niesamowite, 
dawno nic nie wygrałam a tu taki prezent, DZIĘKUJĘ ♥


Recyklingowa biżuteria

  Nie przespane noce, głowa parująca od pomysłów, mnóstwo godzin spędzonych 
przy biurku, maszynie i wszystkim tym co potrzebne by powstało to co sobie wymyśliłam ...
to już mam za sobą. Apteczka zalicza ostatnie schnięcie, niespodzianka dla Was z okazji 
zbliżających się Świąt też gotowa, komplet na specjalne zamówienie już prawie skończony, 
komplet na Święta czeka na ostatnie doszycie a ozdoby się tworzą. Teraz pozostaje mi
 czekać tylko na promienie słońca by zdjęcia jak najlepiej pokazały moje Tworki. 
Tymczasem jeszcze zdążyłam zrobić biżuterię z tego co zostało, czyli recykling na całego. 
Stare buty, guziki, resztki filcu to materiały które wykorzystałam :)
Poniżej komplet bransoletka z pasków wyciętych z butów i kolczyki guziki.
Kolczyki guziki to taki mój pomysł, kiedyś wymyśliłam że fajnie by było 
 nosić coś takiego na uszach klik klik


Etui na okulary ;)

Długo wyczekiwane przez mnie Słońce nareszcie wyjrzało zza chmur i pozwoliło 
sfotografować mój ostatni tworek :) Ponad rok temu dowiedziałam się co siedzi w
moich oczach, zwykła kontrolna wizyta u okulistki zmieniła w moim życiu dość dużo. 
Oczy to dla mnie bardzo ważna sprawa, oj bardzo bardzo ważna. W sumie to od  około
 dwóch lat wzrok mi się pogarszał, widziałam mniej wyraźnie, myślałam że  to przez  
krótkowzroczność i makulopatie. Taki był mój stan wiedzy,. Pamiętam tą wizytę, jak okulistka powiedziała że zauważyła zaćmę polekową, rozbeczałam się i nie wiedziałam co dalej.
 Tak , tak zaćma to drobiazg, ale na tle tego wszystkiego co mam to był cios. Dzisiaj czekam 
na zabieg lewego oko bo prawe już ma to za sobą no i przełamałam się, zaczęłam nosić 
okulary. Przyznam że Świat jest zupełnie inny, wyraźny, czuję się o wiele pewniej jak dobrze 
widzę.. No bo ja nie chciałam za nic w Świecie nosić okularów, dla mnie to taka proteza na 
oczy a jedną już mam w biodrze. No ale ten etap mam już za sobą i teraz cieszę się z moich
 okularków i z nowiutkiego etui na nie. Etui od optyka okazało się za małe więc stworzyłam
 własne, śliczne, kolorowe, z małymi kokardkami, koralikami, kwiatuszkiem i w kwiatuszki :) 
A co jak słodko to na całego :)


Spodnie z Burdy

 Masa pomysłów na dekoracje w mojej głowie sprawiła że zapomniałam już troszkę
 o szyciu ciuszków. Uwielbiam szyć, otwarcie przyznaję się że bliżej mi do dekorowania
 niż mody jednak czasem dobrze jest uszyć odzienie oczywiście pod wpływem natchnienia :) 
Podczas zakupów w lumpeksach zazwyczaj skupiam się na materiałach które będą mi służyły 
do dekorowania, tym razem moja zdobycz musiała stać się spodniami.
 Dzisiaj o spodniach które uszyłam jakiś czas temu i nie wiadomo czemu się nie pochwaliłam :)


Rocznicowa kartka

Za oknem piękna jesienna pogoda, takie spokojne niedzielne popołudnie a ja myślami 
jestem przy ostatnim moim 'tworze' który wyszedł spod moich rąk zupełnie nie planowany.
 Mówi się że potrzeba matką wynalazków i tak właśnie było w tym przypadku.
 W ten weekend moi rodzice obchodzili 40-stą rocznicę ślubu, myślałam że zakup zwykłej 
kartki z okazji jubileuszu nie będzie stanowił problemu tym bardziej że miała stanowić 
ona tylko dodatek do prezentu więc miała być najzwyczajniejsza. Odwiedziłam chyba 
wszystkie kwiaciarnie w mieście i ... nie bardzo rozumiem estetykę którą zobaczyłam.
 Postanowiłam więc sama zrobić kartkę, zajęło mi to troszkę czasu ale jak zawsze 
nie żałuję że wzięłam sprawy w swoje ręce :)



Wygodne poduszki

Zgodnie z moim postanowieniem dotyczącym pokolorowania naszego mieszkanka
 pochwalę się pierwszą rzeczą którą udało mi się uszyć ;) Przyznam że nie jest łatwo 
wrócić do szycia po wakacyjnej przerwie która trwała dość długo, ten mały zastój był także 
skutkiem nasilenia dolegliwości związanych z chorobą. Od około dwóch miesięcy staram 
się nie poddawać..Długo trwające przykurcze stawów, rwący ból, wysięki tak to ostatnio
 wygląda. Większość czasu spędzam w domu bądź u lekarzy. Obecnie myślę nad taktyką
 jak by tu codziennie coś zrobić, uszyć tak by się nie przemęczyć. Myślę że reumatyzm 
reumatyzmem, wiem ze nic z tym już nie zrobię natomiast wiem też że mam wpływ na 
inne rzeczywistości w moim życiu i na tym się skupiam :) Kocham tworzyć dekoracje i to 
jest moim celem by oddać się temu bez pamięci, wtedy wiele spraw wydaje się łatwiejszych :)

Pomyślałam że zacznę od uszycia poduszek na taborety, wygodne usiąść to ważna sprawa :D


Na dobry początek

  Cóż tu dużo pisać, mówić ... przeprowadzka to przeprowadzka zazwyczaj zajmuje
 dużo czasu :) Szczególnie jeśli w grę wchodzi własne M ...Ostatnie tygodnie to
czas kartonów, są wszędzie a nasze mieszkanko powoli zaczyna przypominać
 w ogóle mieszkanie, postanowiliśmy zrobić remont i dlatego wszystko 
ciągnie się tygodniami. Maszyna poszła na bok, szczerze pisząc nie za bardzo wiem
 co gdzie mam, w którym kartonie ulokowane są szmatki a w którym koraliki czy nici.
Mijają kolejne dni a ja w obliczu braku szycia wzięłam się za malowanie, z drobną
pomocą męża oczywiście ;)

Pomyślałam że zrobię coś na nasze mieszkanko, pierwsze co mi przyszło na myśl 
to domki dla kociaków, takie na balkon i wieszak do przedpokoju.
Oczywiście w grę wchodziło odnowienie starego wieszaka i szafek.

Pokrowiec na maszynę

Ostatnio mało mnie tutaj ..mam wrażenie że troszkę zaniedbałam bloga. Powód tego
 jest bardzo konkretny, sama myśl o nim sprawia że mojadusza się cieszy i to tak bardzo
 że opisać bym nawet tego nie potrafiła. Już zdradzam o co chodzi .. jesteśmy z mężem
w trakcie kupna mieszkanka.Tak, tak nareszcie te wymarzone własne cztery kąty :)
A że bieganiny troszkę za tym jest to czasu na co innego nie pozostaje mi już za wiele.
Za to przez moje myśli często przewijają się różne pomysły z których staram się
wybrać to co najlepsze by jak już się zagnieździmy móc je zrealizować :)

W między czasie staram się dokończyć to co pozaczynane, jedną z takich rzeczy
 jest pokrowiec na maszynę który zaczęłam szyć na spotkaniu szyciowym w kwietniu..
Udało mi się go dokończyć, Rude Boy musiał się na nim znaleźć :)

O kotach w domu i nie tylko


Nie ma jak uszyć coś dla domu, ostatnio mam szczęście do szycia zasłon. 
Poprzednia na REGAŁ, obecna na okienko w drzwiach. Tradycyjnie pełen recykling. 
Moja szafa nie ma dna, wystarczy włożyć rękę i pomyśleć o tym co się chce uszyć
 a materiały same wpadają w łapki :)

Wiosenne dodatki

Sukienka z  Burdy , zasłonka na drzwi, zabawki dla kotów, wianek na drzwi, 
kilka bluzek, spodnie, torebka, troszkę biżuterii i oczywiście chustki a w między czasie
jeszcze troszkę poprawek i innych drobnych rzeczy takich jak ozdoby z bazi czy skracanie
 spodni .... tak, tak nie ma jak zacząć na raz wszystko i nie wiadomo czemu nie umieć 
skończyć ;) Na szczęście widzę już powoli światełko w tunelu i mam nadzieję że następnym 
razem jak zacznę na raz wszystko to ogarnę to szybciej  bo na to że to się zmieni i będę
 zajmować się jedną rzeczą nie mam co liczyć ... taki charakter i już :D

Dziś chciałam się pochwalić drobnymi dodatkami jakie ostatnio sobie sprawiałam.
Dwie chustki uszyte z wyszperanych z szafy materiałów ( bardzo lubię je zbierać
 zwłaszcza te kolorowe/ciekawe/przyjemne w dotyku) i komplet biżuterii.

Ta kolorowa chustka/komin powstała z połączenia pięciu kawałków bardzo delikatnej
 bawełny. W pakiecie było pięć różnych kolorków, zszyłam całość i zszywając 
już końce poskręcałam ją ładnie, daje to fajny efekt :)
 

Zabrać koty poza miasto ;)


Dziś troszkę inaczej gdyż bardziej wypoczynkowo...
Moje wyjazdy do Szczyrku nie ukrywam kosztowały mnie dość dużo sił tych fizycznych rzecz jasna, chociaż pomoc i ze strony Łukasza była to jednak sama jazda czy też wykładanie moich prac i siedzenie cały dzień okazały się absorbujące. Nie jest to dla mnie powód do narzekania lecz wręcz przeciwnie do dumy że dałam radę, że nowe doświadczenia nowi ludzie. Postanowiliśmy ostatni czas w miarę możliwości spędzić bardziej w kontakcie z przyrodą z naszymi kiciami odpoczywając rzecz jasna :) Wyjazd za miasto, kocyk no i koty biegające wkoło ...Rude Boy lubi biegać a Puszek wspinać się po drzewach.


Napuszenie ♥


Przestawiam Wam Puszka, nowego członka naszego domu :)
Maleństwo ma niespełna dwa miesiące i już widać że będzie z niego niezły łobuz...
A historia zaczyna się od weekendu w górach na który zabraliśmy Rude Boya ...
Po dotarciu do domu Łukasza Rudy upatrzył sobie strych na którym właśnie był Puszek.
Aż dziwi mnie fakt że Rudy tak bardzo upatrzył sobie tego malucha.
Oczywiście został kilka razy przegoniony przez mamę Puszka, kotka wiadomo broniła swego
maleństwa. Jednak to Rudego nie odstraszyło, ze strychu zejść nie chciał bez małego.Więc zabraliśmy oba koty. Wspólnej toalecie, zabawą, walką nie ma końca a w nocy śpią obok siebie wtulone koty dwa..


Przemyślana sprawa ;)

Po krótkiej nieobecności postanowiłam przemyślawszy sprawę nie chować głowy w piasek
 i nie poddawać się. Bardzo dziękuje Wam za ciepłe słówka także te na opamiętanie
 w poprzednim poście. Dziękuję za szczerą rozmowę i wsparcie Misiówa i Spółka:-)  , bardzo mi ta rozmowa pomogła.  Czasem tak jest że życie po prostu nas przerasta, ja wtedy często mam ochotę wszystko zostawić później jak emocje opadną zastanawiam się przed czy ja właściwie chcę uciec, przed sobą przed życiem. I czuję taki przypływ energii wtedy, czuję że nie chcę
 się poddawać. Zrobiłam sobie małą przerwę od komputera, przemyślałam parę spraw..
Bardzo pomógł mi tez wyjazd do Ustronia do szpitala, jechałam po lekarstwa.
Wybrałam się sama, taki dzień dla siebie ;) W drodze powrotnej zahaczyłam do koleżanki, była piękna pogoda. Przy okazji zrobiłam parę zdjęć.

Ostatnimi czasy zajmowałam się odnowieniem a raczej uszyciem od podstaw abażuru.
Takie zamówienie dostałam od znajomych z zaznaczeniem wolnej ręki przy wykonaniu ;)
Więc zrobiłam po swojemu
Materiał w neutralnym kolorze z wzorkiem plus dodatki - frędzelki, kokarda, perły


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...