Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recykling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recykling. Pokaż wszystkie posty

Organizer na Kalendarz

Dzisiaj chciałam Wam przedstawić pudełeczko/ organizer na kalendarz.
 Praca nad nim trwała jakiś czas, połączyłam w tej pracy technikę decoupage 
 i mój ukochany patchwork. Wstępnie mój organizer miał być w całości uszyty 
ale na horyzoncie pojawiło się drewniane pudełeczko i nastąpiła zmiana planów :)

Swetrowa Torba :)

 Za oknem tak jakoś wiosennie się zrobiło a ja przypomniałam sobie o pewnej
podgrzewanej kamizelce którą dostałam w prezencie od męża. Miałam w planach
 uszyć na nią pokrowiec ale tak jakoś zeszło parę miesięcy aż w końcu postanowiłam
się za to zabrać. Na początku miał to być pokrowiec jednak torba jest bardziej praktyczna,
 można ją zawiesić w szafie lub gdzieś w sypialni. Chciałam uszyć patchworkową torbę i
kiedy cięłam kwadraciki z materiału spojrzałam w okno i pomyślałam o swetrze który
wisi w szafie nieużywany. I tak powstała Swetrowa Torba. Pokażę Wam jak ją uszyć,
to naprawdę świetny i prosty pomysł na swetry którym już dziękujemy :)

Apteczka

Apteczka to bardzo ważny mebelek, szczególnie dla osób przewlekle chorych,
możliwość uporządkowania leków w jednym miejscu sprawiło mi wielką radość
Pomysł jej stworzenia chodził mi po głowie od dłuższego czasu, od razu wiedziałam
 jak ma ona wyglądać tak aby była nie tylko praktyczna ale także by cieszyła oko.
Uważam że w procesie zdrowienia dużą rolę odgrywa nasza psychika, branie leków
z mebelka który cieszy nasze oko sprawia radość wiec kojarzy nam się ta czynność
 z czymś przyjemnym mogłabym nawet stwierdzić że leki nabierają mocy.


Recyklingowa biżuteria

  Nie przespane noce, głowa parująca od pomysłów, mnóstwo godzin spędzonych 
przy biurku, maszynie i wszystkim tym co potrzebne by powstało to co sobie wymyśliłam ...
to już mam za sobą. Apteczka zalicza ostatnie schnięcie, niespodzianka dla Was z okazji 
zbliżających się Świąt też gotowa, komplet na specjalne zamówienie już prawie skończony, 
komplet na Święta czeka na ostatnie doszycie a ozdoby się tworzą. Teraz pozostaje mi
 czekać tylko na promienie słońca by zdjęcia jak najlepiej pokazały moje Tworki. 
Tymczasem jeszcze zdążyłam zrobić biżuterię z tego co zostało, czyli recykling na całego. 
Stare buty, guziki, resztki filcu to materiały które wykorzystałam :)
Poniżej komplet bransoletka z pasków wyciętych z butów i kolczyki guziki.
Kolczyki guziki to taki mój pomysł, kiedyś wymyśliłam że fajnie by było 
 nosić coś takiego na uszach klik klik


Spodnie z Burdy

 Masa pomysłów na dekoracje w mojej głowie sprawiła że zapomniałam już troszkę
 o szyciu ciuszków. Uwielbiam szyć, otwarcie przyznaję się że bliżej mi do dekorowania
 niż mody jednak czasem dobrze jest uszyć odzienie oczywiście pod wpływem natchnienia :) 
Podczas zakupów w lumpeksach zazwyczaj skupiam się na materiałach które będą mi służyły 
do dekorowania, tym razem moja zdobycz musiała stać się spodniami.
 Dzisiaj o spodniach które uszyłam jakiś czas temu i nie wiadomo czemu się nie pochwaliłam :)


Rocznicowa kartka

Za oknem piękna jesienna pogoda, takie spokojne niedzielne popołudnie a ja myślami 
jestem przy ostatnim moim 'tworze' który wyszedł spod moich rąk zupełnie nie planowany.
 Mówi się że potrzeba matką wynalazków i tak właśnie było w tym przypadku.
 W ten weekend moi rodzice obchodzili 40-stą rocznicę ślubu, myślałam że zakup zwykłej 
kartki z okazji jubileuszu nie będzie stanowił problemu tym bardziej że miała stanowić 
ona tylko dodatek do prezentu więc miała być najzwyczajniejsza. Odwiedziłam chyba 
wszystkie kwiaciarnie w mieście i ... nie bardzo rozumiem estetykę którą zobaczyłam.
 Postanowiłam więc sama zrobić kartkę, zajęło mi to troszkę czasu ale jak zawsze 
nie żałuję że wzięłam sprawy w swoje ręce :)



Kolorowe serca

Za oknem jesień, a u mnie szycie ozdób na całego ;) 
Ostatnio uszyte poduchy na taborety zadecydowały że zacznę właśnie od kuchni, jest ona 
dla mnie bardzo ważnym miejscem. Nasza kuchnia jest w kształcie litery L i jest dość duża. 
Oprócz przyrządzania posiłków jest też miejscem spotkań, w niej znajduje się także mój 
mały kącik w którym staram się przelewać swoje wizje na zewnątrz :) Z ozdób które zrobiłam 
jakiś czas temu zagościły w niej KOLOROWE PTASZKI klik klik. Mam w głowie kilka 
pomysłów, jeden już zrealizowany, mianowicie kolorowe serduszka w oknie. Wyszło tak jakoś spontanicznie, spojrzałam, pomyślałam o sercach i wzięłam się do roboty w międzyczasie 
skracając wszystkie firany do kuchni jakie miałam. Była też wyprawa do marketu po komplet 
do zazdrostek, mocowania i te no ... kijki, pręty .. nazwa wypadła mi z głowy :D 
W każdym razie serducha są gotowe.


Wygodne poduszki

Zgodnie z moim postanowieniem dotyczącym pokolorowania naszego mieszkanka
 pochwalę się pierwszą rzeczą którą udało mi się uszyć ;) Przyznam że nie jest łatwo 
wrócić do szycia po wakacyjnej przerwie która trwała dość długo, ten mały zastój był także 
skutkiem nasilenia dolegliwości związanych z chorobą. Od około dwóch miesięcy staram 
się nie poddawać..Długo trwające przykurcze stawów, rwący ból, wysięki tak to ostatnio
 wygląda. Większość czasu spędzam w domu bądź u lekarzy. Obecnie myślę nad taktyką
 jak by tu codziennie coś zrobić, uszyć tak by się nie przemęczyć. Myślę że reumatyzm 
reumatyzmem, wiem ze nic z tym już nie zrobię natomiast wiem też że mam wpływ na 
inne rzeczywistości w moim życiu i na tym się skupiam :) Kocham tworzyć dekoracje i to 
jest moim celem by oddać się temu bez pamięci, wtedy wiele spraw wydaje się łatwiejszych :)

Pomyślałam że zacznę od uszycia poduszek na taborety, wygodne usiąść to ważna sprawa :D


Sukienka z Burdy

Udało mi się wyszperać z kartonu sukienkę którą uszyłam jakiś czas temu.
Inspiracją był dla mnie rozdział w Burdzie "Powrót grunge".
Oczywiście uszyłam ją po swojemu, postanowiłam że będzie miała ona rękawy i
 kieszonkę. Sukienkę uszyłam z bluzki z grubszej bawełny z domieszką i sukienki w
 kratę wyszperanej w pobliskim lumpeksie czyli tradycyjnie recykling rządzi !;D
 Sukienka 125 Burda 03/2014


Na dobry początek

  Cóż tu dużo pisać, mówić ... przeprowadzka to przeprowadzka zazwyczaj zajmuje
 dużo czasu :) Szczególnie jeśli w grę wchodzi własne M ...Ostatnie tygodnie to
czas kartonów, są wszędzie a nasze mieszkanko powoli zaczyna przypominać
 w ogóle mieszkanie, postanowiliśmy zrobić remont i dlatego wszystko 
ciągnie się tygodniami. Maszyna poszła na bok, szczerze pisząc nie za bardzo wiem
 co gdzie mam, w którym kartonie ulokowane są szmatki a w którym koraliki czy nici.
Mijają kolejne dni a ja w obliczu braku szycia wzięłam się za malowanie, z drobną
pomocą męża oczywiście ;)

Pomyślałam że zrobię coś na nasze mieszkanko, pierwsze co mi przyszło na myśl 
to domki dla kociaków, takie na balkon i wieszak do przedpokoju.
Oczywiście w grę wchodziło odnowienie starego wieszaka i szafek.

Sukienka z Burdy

Przyszedł czas na chwalenie się, sukienką którą uszyłam jakiś czas temu.
Ostatnio znalazłam chwilkę na wyprawę poza miasto i zdjęcia.
Pogoda dopisała a historia o sukience wydaje się banalna bo uszyłam
 ją z dwóch ciuszków które leżały w szafie od jakiegoś czasu.


Pokrowiec na maszynę

Ostatnio mało mnie tutaj ..mam wrażenie że troszkę zaniedbałam bloga. Powód tego
 jest bardzo konkretny, sama myśl o nim sprawia że mojadusza się cieszy i to tak bardzo
 że opisać bym nawet tego nie potrafiła. Już zdradzam o co chodzi .. jesteśmy z mężem
w trakcie kupna mieszkanka.Tak, tak nareszcie te wymarzone własne cztery kąty :)
A że bieganiny troszkę za tym jest to czasu na co innego nie pozostaje mi już za wiele.
Za to przez moje myśli często przewijają się różne pomysły z których staram się
wybrać to co najlepsze by jak już się zagnieździmy móc je zrealizować :)

W między czasie staram się dokończyć to co pozaczynane, jedną z takich rzeczy
 jest pokrowiec na maszynę który zaczęłam szyć na spotkaniu szyciowym w kwietniu..
Udało mi się go dokończyć, Rude Boy musiał się na nim znaleźć :)

O torbie i dodatkach

W końcu znalazłam czas na zrobienie zdjęć ostatnim moim tworom :)
Oj tak te godziny spędzone w pracowni są bardzo owocne ale na zdjęcia czasu mi już 
brakuje. W ten weekend miałam postanowienie by pójść z mężem na spacer i zrobić
 zdjęcia sukience z Burdy którą skończyłam jakiś czas temu. Obecnie przerabiam ciuszki
 które w szafie leżały, głównie są to poprawki np. wszycie nowego pasa, czy zwężanie
 bluzeczek, są też małe poprawki typu podszycie czegoś czy po prostu przyszycie guzika, 
czyli nic nadzwyczajnego. Doszłam do wniosku że tych szmatek trochę jednak mam :) 
Z nowych rzeczy które ostatnio próbuję ogarnąć mogę Wam zdradzić że będzie to 
torebka + buty i komplet spodnie w kwiaty + bluzka z Burdy ... no ale zanim to dokończę
 muszę zrobić zdjęcie tej sukienki bo pogoda w ten weekend jak na złość paskudna. 
Tymczasem pochwalę się tym co już skończone i z czego się bardzo cieszę. Tradycyjnie 
recykling rządzi :)


O kotach w domu i nie tylko


Nie ma jak uszyć coś dla domu, ostatnio mam szczęście do szycia zasłon. 
Poprzednia na REGAŁ, obecna na okienko w drzwiach. Tradycyjnie pełen recykling. 
Moja szafa nie ma dna, wystarczy włożyć rękę i pomyśleć o tym co się chce uszyć
 a materiały same wpadają w łapki :)

Regał i poduchy

Wiosenna pogoda sprawia że chce się zmienić co nieco w domu, tak właśnie powstał 
ten komplecik z myślą by w salonie zrobiło się kolorowo. Ozdobiłam regał kolorową 
zasłoną, uszyłam ją tradycyjnie z tego co w szafie miałam. Kolorki wyszły spontanicznie
 zielony, żółty, czerwony jako dominujące :) Zasłona ma dwie kieszenie, ozdobiłam ją
kolorowymi pacyfkami, napami i koralikami, boki obszyłam jasnym jeansem.
Zamocowana jest na prętach i mocowaniach z odzysku, czyli recykling na całego :)


Kolorowe serca

 U mnie przygotowania do wiosny, za oknem tak pięknie ostatnio więc pomyślałam o
małych przeróbkach:) Recykling w szafie to bardzo fajna sprawa. Na pomysł ich uszycia
wpadłam przy przyszywaniu uchwytów do ręczników bo niektóre pozrywane, niektóre
 bez, więc chciałam naprawić i tak mnie natchnęło :) Na początku miały być kwadratowe z kolorowymi lamówkami, jednak kształt serca bardziej mi się podoba. Do uszycia ręczniczków wykorzystałam te stare a także zrobiłam kolorowe lamówki z tego co w szafie siedziało i dwie
broszki by można było ręczniczki zawiesić. Wymiary ręczniczków to 30x32 cm.
Takie w sam raz do twarzy czy łapek.

Kolorowy komplet

Trochę mnie tu nie było, pochłonęło mnie pewne ciekawe zlecenie. Postanowiłam że nie będę 
myślała o operacjach, o tym co za mną, co przede mną bo po co. W najbliższy wtorek jadę
do kliniki w celu ustalenia operacji drugiego oka a w marcu w sprawie endoprotezy łokcia
więc jakbym miała tym żyć to moje życie ograniczało by się tylko do myślenia o tym i nie
było by za ciekawie. Tak jak wspomniałam ostatnio miałam pełne ręce pracy którą
wykonałam z przyjemnością :)


Uszyjmy zabawkę! kolorowe warsztaty :)


Tak w biegu siadam przy stole, przed laptopem by napisać parę zdań...
Ostatnio dużo się dzieje, mnóstwo planów, pracy a także i problemów.
No ale staram się staram skupić na plusach rzeczywistości brnąc w urzeczywistnianie
swoich marzeń,  i pasji do tworzenia.

Za niedługo bo 16 marca będę brała udział w Wielkanocnym Kiermaszu Rękodzieła
Artystycznego który jest organizowany w moim mieście w Spółdzielczym Domu Kultury.
No i tak w związku z tym trwają przygotowania ozdób, biżuterii, toreb.
Musi być wszystko zapięte na ostatni guzik...
Bardzo cieszy mnie fakt udziału bo już dawno nie byłam na takim Jarmarku.

Następnym krokiem w przód który postawiłam troszkę nieoczekiwanie są warsztaty rękodzieła jakie prowadzę w Centrum Integracji w pracowni krawieckiej.
Troszkę nieoczekiwanie ponieważ tak wszystko szybko się podziało że nie zdążyło do mnie dotrzeć że to ja je prowadzę że mam szanse na nowe doświadczenie w życiu i moim zdaniem dość duży krok jeśli chodzi o pielęgnacje i rozwój mojej pasji.
Nie ukrywam że troszkę się stresowałam, ale szybko okazało się że nie mam czym
się denerwować. Stres podziałam motywująco...
Zabrałam ze sobą Aniołka którego uszyłam parę lat temu, leżał i się podobał ;)


Walentynkowo kolorowo


Na początku mała opowieść ...
W poniedziałek postanowiłam zebrać siły i zrobić zdjęcia kolczyków które ostatnio zrobiłam.
Miałam zamysł by we wtorek za to się zabrać...Wstaję rano i pochmurno, nic nie dało się zrobić. 
Pod wieczór zaczęło się wypogadzać, jak na złość. Środa, wszystko przygotowałam i powtórka z rozrywki, pogoda nie dopisała i na dodatek Rude Boy zrzucił aparat który był przymocowany do statywu... Poza tym baterie się rozładowały. Czwartek  zapowiadali ładną pogodą.
Wstaję i patrzę a za oknem pada śnieg.... aparat przeżył upadek ale już go nie zamocuję na 
statywie bo upadek i wyrwanie ze statywu delikatnie mówiąc popsuło się mocowanie ....
Rudi jak to kociak, bawił się więc cóż chyba nie będę o tym rozpamiętywać...Pomyślałam że 
otworzę okno i po prostu zrobię zdjęcia, mimo śniegu bo światło dobre.Okno, właśnie okno...
 nie dało się go otworzyć.Szarpałam z całej siły i udało się! Szczerze to chyba jakieś znaki...
Zdjęcia się udały, a ja wiem że jeśli jest coś przeciw to dlatego że coś z tego będzie.
Nie raz trzeba się na trudzić by coś zrobić.

♥♥♥
Walentynkowo kolorowo
Kolczyki o długości 6.5 cm wykonałam z koralików plastikowych które dostałam do koleżanki.
Fioletowe serduszka miałam i kiedyś już robiłam z nich kolczyki.
klik klik
Bardzo ładnie się prezentują, są delikatne, kolorowe, takie słodkie♥

Tadammmm :)


Afryka


Tak jak pisałam miałam pokazać ostatnie moje wypociny ;)
Kilka dni temu usiadłam do biurka i powstały te oto kolczyki.
Siedziałam nad nimi cała noc, powiedzmy że miałam natchnienie...

Afryka...
Tak je nazwalam gdyż bardzo mi ją przypominają.
Naturalne materiały takie jak rzemyk, sznurek lniany, drewniane koraliki..
Całość umocowana na czarnych szpilkach, bigle także są czarne.
Kolory w połączeniu z panterką i gdzieniegdzie 'lekko startymi' koralikami daną fajny efekt.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...